Najlepszy miesiąc na wynajęcie mieszkania? Czy taki istnieje?

sobota, września 01, 2018
Nikt nie lubi tracić czasu ja też, dlatego w tamtym roku postanowiłam zmienić miejsce zamieszkania. Myślałam, że przeprowadzka sprawi, że będę miała więcej czasu i tym samym będę mogła pracować w dwóch firmach jako Visual merchandising dla IQFM i doradca klienta w Mochito&Inspired, prowadzić systematycznie bloga i trenować cztery razy w tygodniu. Przez pierwszy tydzień pogodzenie pracy hobby z i innymi zainteresowaniami szło mi dobrze, dawałam z siebie wszystko, bo nie chciałam z niczego zrezygnować. Jak się potem okazało, mocno przesadzałam, z dnia na dzień coraz gorzej się czułam, raz zasnęłabym nawet z laptopem na kolanach. Byłam osłabiona, na siłowni nawet podczas ćwiczeń o mało bym nie zrobiła sobie krzywdy, skończyło się tylko jednak na uderzeniu głową o step, czyli niczym wielkim. Miałam blisko do większości miejsc, ale nie wszędzie, najdalej miałam do pracy więc tak czy siak, musiałam korzystać z komunikacji miejskiej. Na początku się cieszyłam, podobało mi się mieszkanie niedaleko centrum, ale do czasu, gdy odkryłam, dlaczego płacę tak niską kwotę za wynajem. Umowę wynajmu podpisywałam, gdy było jeszcze ciepło, dlatego nie miałam pojęcia o panującej wilgoci w całym budynku.


Płaciłam wyższą kwotę wynajmu niż na umowie, zgodziłam się na to, by móc płacić czynsz po 10, nie widziałam wtedy nic w tym złego. Jak się okazało, to powinno wtedy mi już dać do zrozumienia, że coś jest nie tak i mogą być problemy. Właściciel był miły w stosunku do mnie, gdy rozmawiał z innymi lokatorami, nie był tak serdeczny, lecz mi to wtedy nie przeszkadzało. Po około 4 miesiącach już nie przechadzałam się ul. Nad Łubinką, jak i ul. Ignacego Paderewskiego w Nowym Sącz, bo się wyprowadziłam. Żałuję, że tak późno podjęłam taką decyzję, bo przez mieszkanie w tym miejscu (zbyt dużą wilgotność) uległo zniszczeniu kilka moich rzeczy i stan mojej cery uległ pogorszeniu (miałam poważny problem z niedoskonałościami w strefie T). Postanowiłam Wam opowiedzieć tę historię, by Was przestrzec przed pochopnym wynajmowaniem pokoi/mieszkań/domów zwłaszcza wiosną/latem/jesienią, gdy jest jeszcze ciepło. Uważajcie na mieszkania nisko czynszowe, zawsze sprawdźcie dokładnie każde pomieszczenie, a nie tylko jeden pokój, aby mieć pewność co do standardu wynajmowanego mieszkania/pokoju. Nie przymykajcie oka na nic, płacicie, więc wymagacie dobrych warunków, jeśli takie nie zostają spełnione, to domagajcie się ich poprawy u samego właściciela budynku/domu, jeśli to nie poskutkuje, pozostaje Wam tylko rozwiązanie umowy, czyli to, co ja zrobiłam. Jeśli moja „historia wynajmu” jest podobna do waszej, to koniecznie mnie o tym poinformujcie pod tym postem! Podajcie też swoje porady, które będą mogły sprawdzić się przy wynajmie mieszkania /pokoju innym osobą!

13 komentarzy:

  1. Chyba najdrożej jest we wrześniu, październiku, bo dużo studentów poluje na ostatnią chwile i wykorzystują to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co wiem to w PL mozemy wynajac mieszkanie czy dom w dowolnym nam czasie, jako ciekawostke powiem, ze w Szwajcarii (w zaleznosci od kantonu) sa terminy zazwyczaj dwa wiosna (chyba kwiecien) i jesienia - pazdziernik, to sa dwa miesiace przeprowadzek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pojęcia, że tak to wygląda w Szwajcarii - zaskoczyłaś mnie!

      Usuń
  3. Teraz szukałyśmy z koleżanką mieszkania na studia i powiem tak mamy trik. Zawsze jedna musi skorzystać z toalety w ten sposób możemy się przekonać jak wygląda toaleta nie tylko wizualnie, ale też w praktyce. Czy spłuczka działa, kran nie cieknie, przyjrzeć się kartce wentylacyjnej i ścianom czy nie ma grzyba etc, rzeczy, które są niepozorne, a gdy wyjdą potrafią opróżnić portfel na naprawy i zmienić życie w koszmar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetny pomysł! Super, że o tym napisałaś. :*

      Usuń
  4. Ja własnie teraz wynajmuje ale na razie nie mam takich problemów i w sumie to dopiero 2 tygodnie jak tu mieszkam :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/08/basilurtea-naturalna-herbata.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na szczęście nie mam problemów z mieszkaniem i nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj bardzo przykra sprawa. Nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, ale historia, współczuję! Dobrze że piszesz o takich rzeczach...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że się wyprowadziłaś. W wilgoci nikt nie powinien mieszkać :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuję :/ ciężko mi się wypowiedzieć bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji nie szukałam też mieszkania do wynajęcia. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście już za dwa miesiące będę u siebie i problem wynajmu nie będzie mnie dotyczył. Wiem, że jest z tym mnóstwo problemów i niepewności, trzymam kciuki żeby wszystko Ci się udało!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.