Minimalizm... I ja się go nauczyłam!!

wtorek, czerwca 11, 2019
Wiem, że był i nadal jest trend na minimalizm, ale ja się nie zainspirowałam nim, tylko się go nauczyłam z biegiem lat sama. Poznałam siebie, przestałam na siłę podążać za modą. Gdy miałam 15 lat, czyli w czasach gimnazjalnych bardzo zależało mi na tym, by codziennie wyglądać inaczej. Strasznie eksperymentowałam ze stylami, w końcu nawet zmieniłam fryzurę i naprawdę przypominałam Girls Emo.


Nosiłam wtedy sporo biżuterii, wyglądam trochę jak choinka. W liceum ostatniej klasie to wtedy już zaczęłam stopować z tym wszystkim, do zmiany przyczyniła się moja choroba, ale nie tylko ona. Po skoczeniu liceum, czyli tak naprawdę w czasie leczenia, wtedy gdy uczyłam się akceptować siebie, dopiero wtedy zaczęłam odnajdować swój prawdziwy styl.


Minęło sporo czasu, za nim przestałam nosić mnóstwo dodatków. Tak naprawdę dopiero nie dawno pozbyłam się moich ozdób z twarzy i ciała. Tak piercing i ja go kiedyś lubiłam i ciesze się, że przestało mi się to podobać, bo gdybym zrobiła jeszcze więcej kolczyków, to czuje, że bardzo bym tego żałowała.


Czarny kolor, kiedyś go lubiłam i do niego powróciłam i tak przy nim pozostałam do dziś. Teraz praktycznie moja cała garderoba jest w tym kolorze, zdarzają się pojedyncze rzeczy w innym, ale tak naprawdę ubieram je, wtedy gdy muszę lub wtedy gdy nie mam co ubrać, bo wszystko czeka na pranie. Jeśli zakładam biżuterię, to maksymalnie zakładam zegarek i kolczyki złote.


Noszę też bransoletkę, lecz nie jest to często. Moje ubranie przeważnie jest jednolitego koloru dlatego też, jeśli eksperymentuje z kolorem to w dodatkach. Zawsze lubiłam kupować torebki i buty i to się nie zmieniło!! Z nakryciami zdarza mi się zaszaleć, no przyznam mam kurtkę biker ze sztucznym futerkiem w kolorze khaki, ale nie zakładam jej często, niemniej jednak podoba mi się i raczej nie pozbędę się jej z szafy w najbliższym czasie.


Nie wiem, czy kiedyś zrezygnuje z czerni, myślę, że bardzo ją lubię, bym mogła ją tak po prostu wyeliminować ze swojej szafy.

A Wy ubrania, w jakim kolorze najczęściej nosicie? Dajcie znać!!

*Jeśli pojawiły się jakieś błędy w poście (literówki itp.), to przepraszam, ale wychodzę z założenia, że skoro nie idzie to do gazety, to się nie liczy! Prawda jest taka, że ja często czytam post po publikacji (albo nie robię tego wcale), wiem nie najlepsza metoda, ale co zrobię tak już mam! Co jeszcze mogę dodać... Wpadajcie do mnie na instagrama @nieznanapoznana jaki @niedokoncakosmetycznie

To wszystko na dziś a napisała to dla Was Balbina Kwiatkowska czyli ja Dorota!!! ❤️

17 komentarzy:

  1. No pewnie, że mnie zaciekawiłaś! Wszystko mi sie tutaj podoba, a te kolczyki i torebka, i złote akcenty :) achhh super stylizacje! Lubię czerń o każdej porze roku, a latem kapelusze i kolor khaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę mamy podobny gust! Khaki - a bluzeczki w tym kolorze nosisz? :)

      Usuń
  2. Ja równeiż kiedyś obwieszałam się jak choinka ;) Szczególnie na rękach ;) Dziś stawiam na mniejszą ilość dodatków, ale swojego stylu wciąż szukam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czyli nie tylko ja tak bardzo lubiłam kiedyś nosić dużo biżuteri. A teraz najczęściej jak się bierasz?

      Usuń
  3. Gdy chodziłam do szkoły, ubierałam się wyłącznie na czarno. Dziś tego koloru nie lubię. Minimalizm stosuję ale tylko w zakupie kosmetyków ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię zmiany w ubiorze, dlatego ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć. Czasem wybieram czerń i potrafię tak chodzić przez miesiąc, czasem szarości, a czasem po prostu codziennie coś innego. Nie dlatego, że nie potrafię się zdecydować, mój ubiór często jest zależny od nastroju :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja akurat biżuterii nigdy nie nosiłam, więc z tym nie mam problemu. Mam tylko dwie pary złotych kolczyków i jakąś bransoletkę do zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja szafa jest duzych rozmiarow, ale ze skromna zawartoscia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie w zasadzie zupełnie ominął ten okres, od zawsze dodatki, biżuteria, czy kolory były raczej stonowane i minimalistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie czerń, ale zdradzam nawet z rózem i zielenią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam nosić kolory :) Szczególnie dobrze czuję się w różu, takim ciemnym jak i pudrowym :) Nie znoszę natomiast zieleni, żółtego, pomarańczowego :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Minimalizm jest zupełnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też lubię czerń, ale mam też ubrania w innych kolorach. Nie wyobrażam sobie paradować ubrana cała na czarno w te upały ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny artykuł. Też lubię czerń jednsk latem zawsze trochę szaleje i wybieram żywsze kolory.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w sumnie lubie prawie kazdy kolor ciuchów. Najmniej jednak nosze koloru zóltego i pomaranczowego

    Zapraszam na moj nowy blog www.agatea.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również wyznaję minimalizm. Moim zdaniem piękno tkwi w prostocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Co za dużo to niezdrowo". Minimalizmy jest po prostu w modzie.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.