Co myślę o produktach marki tołpa z lini green, green oils i Nature Story?

sobota, listopada 03, 2018
Tak, wiem znów publikuje post o produktach marki tołpa ale nic nie poradzę na to, że akurat po te kosmetyki sięgam najczęściej. Lubię je, nie wszystkie tak samo, ale z wielu, jak już nie jednokrotnie wspominałam byłam zwyczajnie zadowolona. Dziś przedstawię Wam trzy produkty, zacznę od kremu do twarzy tołpa do cery naczynkowej, który charakteryzuje się bardzo lekką konsystencją w kolorze zielonym.


Mam cerę mieszaną, z popękanymi naczynkami, które występują wokół nosa, często mam też problem z rumieniem. Ten krem ładnie nawilża. Czy łagodzi zaczerwienienia? Tego nie zauważyłam, bo nigdy nie stosowałam go na podrażnioną skórę twarzy, ale na pewno wyrównuje koloryt.


Nie pozostawia po sobie lepkiego filmu. Nie roluje się na twarzy, świetnie sprawdza się w roli bazy pod makijaż. Nie zaobserwowałam, by wpływał na cerę w znaczący sposób, nie pogorszył ani nie polepszył jej stanu. Myślę, że to dobry krem na dzień, ponieważ nie ma problemu po jego użyciu z nadprodukcją sebum.


Według mnie jest wart przetestowania. Gdy wykonuje makijaż, to wtedy wieczorem przeprowadzam zazwyczaj dwu etapowe oczyszczanie skóry twarzy, najpierw wykonuje demakijaż jakiś produktem o tłustej konsystencji (mleczkiem, olejkiem), a potem myje twarz żelem i ostatnio używałam do tego zadania żelu miceralnego marki tołpa i muszę przyznać, że świetnie się sprawdził.


Bardzo go polubiłam. Nigdy po jego użyciu moja skóra twarzy nie była ściągnięta, sucha tylko bardzo miła w dotyku. Bardzo spodobała mi się jego delikatność. Nie powodowała, łzawienia czy też pieczenia oczu. Tworzył małą ilość piany. Jego nieoczywisty zapach bardzo przypadł mi do gustu. Zużyłam już jego dwa opakowania i myślę, że sięgnę po następne.


Kiedyś pisałam tu o tym, że mam zapas płynów micelarnych, teraz już tak nie jest, ale jednak nadal sięgam po te produkty. Wiem, że to nie najlepsze pomysł, ale cóż przyzwyczaiłam się ich używać zawsze rano przed wykonaniem makijażu, może kiedyś z nich całkowicie zrezygnuje, na dzień dzisiejszy jednak jeszcze będę ich używać.


Tym razem przez ostatni miesiąc sięgałam po płyn micelarny marki tołpa i muszę przyznać, że nie wpłynął nie korzystnie na stan mojej cery, nie sprawił, że stała się ona sucha. Okazał się być bardzo delikatnym produktem. Nie będę się na jego temat więcej rozpisywać, bo nie jest to produkt pielęgnacyjny, o jakim można byłoby coś więcej napisać. Myślę, że nie jest zły, jeśli używacie takich produktów, to polecam go Wam przetestować. Koniecznie dajcie znać czy znacie powyższe produkty i napiszcie, jak się u Was sprawdzają.

6 komentarzy:

  1. Ja do marki tołpa nie mogę się przekonać - co sięgam, to podrażnia mi skórę..
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tą markę tylko z widzenia i nie miałam żadnego z ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze sobie obiecuję, że wreszcie je wypróbuję ale póki co pozostaje to w fazie planów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Płyn u mnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post, szybko i przyjemnie się czyta. :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.