The Body Shop, Maska odświeżająco - kojąca z angielskiej róży, 75 ml

niedziela, września 18, 2016
Maska odświeżająco - kojąca z angielskiej róży marki The Body Shop: posiada odpowiednio gęstą, żelową konsystencje o zabarwieniu bursztynowym bogatą w cząstki różanych płatków. Zapach ma obłędny, intensywny, lekko perfumowany przypominający drogie wody toaletowe o należycie ciężkim, wyrafinowanym zapachu.


Łatwo się nakłada na uprzednio oczyszczoną skórę twarzy (nie spływa z dłoni) i po upływie 10 minut bezproblemowa się spłukuje ciepłą wodą. Nie zasycha na twarzy tylko szybko wnika skórę (nie całkiem - pozostawia po sobie lepką warstwę). Nie powoduje uczucia ściągnięcia, nieprzyjemnego napięcia skóry.


Natychmiast po jej nałożeniu można odczuć nie pieczenie tylko przyjemny zdecydowanie relaksujący chłód. Łagodzi wszelki podrażnienia. W pozytywny sposób działa na zmiany skórne (blizny stają się dużo bledsze). 


Tak jak zapewnia producent świetnie odświeża. Nawilża, tonizuje i niebywale wygładza skórę. Po jej użyciu skóra twarzy staje odpowiednio nawilżona i niezwykle miła w dotyku. W swoim składzie nie zawiera parabenów. 


To produkt bardzo wydajny, dostępny w regularnej cenie 100 złotych w stacjonarnych sklepach The Body Shop, zamknięty w eleganckim, nieprzeźroczystym, szklanym słoiku o pojemności aż 75 ml z brązową nakrętką.


*Koniecznie napiszcie czy znacie i lubicie  powyższą maseczkę do twarzy lub inne z  nowej linii Super Food.


*I jeśli macie czas i chęci to możecie zagłosować na moją recenzje tutaj: bit.ly/2cyTAs4
*Będę bardzo wdzięczna za każdy głosik=)

30 komentarzy:

  1. Nie znam osobiście tego produktu, ale zaciekawił mnie.Zagłosowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy polubiłabym ze względu na sam zapach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej maseczki, ale ładnie się prezentuje. Podoba mi się jej nietypowa konsystencja z płatkami róży :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam nigdy produktu do twarzy z The Body Shop ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że nie miałam jeszcze okazji testowania produktów z tej firmy... Mam czego żałować?
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresowała mnie ta seria masek, ale zrezygnowałam ze względu na cenę i skład - gdyby maska była taka naturalna jak chcą ją "lansować" miałaby mniejszy termin zużycia, poza tym chemia w tych maskach mi nie odpowiada, chyba wolę robić wegańskie twory na własną rękę :) Mimo to seria ciekawa i innowacyjna. Oddałam głos - powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm chętnie bym ją poznała, ale cena niekoniecznie ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tego produktu, ale chętnie kiedyś przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. za rółżą nie przepadam więc nie wiem czy by mi produkt przypadł do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ten okropny konfiturowy zapach jak w przypadku różanych hydrolantów różanych - jest całkowicie inny - po prostu obłędny!

      Usuń
  10. Ciekawa i fajna ale nie dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tej maski a szkoda. :( Głos oddany!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapach mógłby być dla mnie zbyt intensywny.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam jeszcze nic z TBS, ale jak już na coś się będę decydować to chyba właśnie na ten produkt. Wygląda obłędnie i jestem ciekawa jego działania u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś dla mnie, przy okazji poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z TBS jest jak z każdą firmą - ma dobre i złe produkty, uwielbiam ich masło shea chociaż jest chemiczne podobnie jak L'occitane, masło mango, masło do demakijażu i przybory typu gąbeczki, itd, ale mają produkty, których nie mogę używać i na bank po nie nie sięgnę np. peeling kokosowy - próbowałam w sklepie i od razu miałam reakcje alergiczną na dłoni, maska z witaminą E również nie była dla mnie dobra. Jedyna firma, którą całkowicie skreślam jest avon itp twory - nie wierzę w tych konsultantów, bo swego czasu miałam znajomych co weszli w różne układy i niestety część skończyła na oddziale psychiatrycznym.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię kosmetyki marki "The Body Shop", a skoro ta maska nie podrażnia, to bardzo chętnie bym ją osobiście przetestowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie stosowałam tej maski ale jak najbardziej mogłabym ją wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda świetnie, jeszcze nie miałam okazji używać kosmetyków TBS. Jedynie cena mnie odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nowe maski TBS bardzo mnie zaciekawiły. Największą ochotę mam chyba na miodową, ale oczyszczające też chodzi mi po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś rzadko sięgam po produkty body shop, chyba powinnam to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.