Znalazłam sposób na puszące się włosy!

środa, sierpnia 01, 2018
Pewien czas temu na moim instagram informowałam Was, że zostałam jedną z 10 ambasadorek marki Paul Mitchell, wtedy już zdradziłam Wam, że w związku z tym, będziecie mogli się spodziewać na moim blogu wielu wpisów na temat pielęgnacji włosów. Dziś przygotowałam dla Was recenzje serii produktów do włosów grubych, puszących się, czyli takich, jakie mam ja. Jeśli jesteście ciekawi, jak się u mnie sprawdziły, to zapraszam do dalszej lektury!


Zacznę od serum, bo je jako pierwsze przetestowała. Muszę przyznać, że mocno mnie zaskoczyło. Nie wierzyłam, że ono faktycznie przyspieszy suszenie mokrych włosów, a jednak myliłam się i to bardzo, bo jednak po jego użyciu nie musiałam spędzać 10 minut na stylizacji włosów. 


Domyślałam się, że po jego użyciu moje włosy będą gładkie, bo praktycznie każde serum w ten sposób wpływa na włosy, ale nie sądziłam, że staną się tak lekkie. Dzięki niemu mogłam w końcu zapomnieć o puszeniu się włosów. Po jego zastosowaniu wieczorem na mokre włosy, rano nie miałam też większego problemu z pofalowanymi włosami i ich późniejszym układaniem.


Sądziłam, że nie wpłynie na średnice włosa, okazało się jednak inaczej, co oczywiście sprawiło, że jeszcze bardziej się z nim zaprzyjaźniłam. Jego owocowy, nienachalny zapach i lekka konsystencje już na samym początku przypadła mi do gustu dlatego z przyjemnością sięgałam po to serum. Myślę, że jest to produkt wart wypróbowania!l


Przechodząc jednak do recenzji szamponu wygładzająco-zmiękczającego i odżywki marki Paul Mitchell z serii Super Skinny, to muszę już na wstępie przyznać, że oba produkty posiadają ładny zapach, który dugo utrzymuje się na włosach. Konsystencja szamponu, jak i odżywki jest odpowiednio gęsta, przez co stosowanie tych kosmetyków przebiega bezproblemowo.


Szampon pieni się dobrze, a nawet bym powiedziała, że świetnie dlatego już jego niewielka ilość wystarczy na umycie włosów. Oba produkty (o ile nie zaaplikuje się ich za dużo) łatwo zmyć z włosów. Nie używałam ich osobno tylko w duecie, aby móc sprawdzić, czy faktycznie wpłyną na zmniejszenie objętości moich włosów.


Nie wiem, czy Was zaskoczę, ale naprawdę sprawiają, że włosy wydają się cieńsze (są bardziej „przyległe”), nie jest to tak spektakularny efekt, jak po użyciu serum z tej linii, ale jednak jest zauważalny. Włosy po ich zastosowaniu są zdecydowanie bardziej gładkie i wyglądają zdrowo (są „lejące”).


Szampon tak jak zapewnia producent, dokładnie myje włosy. Nie zauważyłam, aby odżywka w jakiś szczególny sposób ułatwiała rozczesywanie włosów, ale też nie uprzykrzyła tego procesu.


Co do przyspieszania suszenia włosów, to akurat ten duet w bardzo małym, a nawet wręcz nikłym stopniu na to wpływa, nie jest to jednak dla mnie wielką wadą, bo jak wspomniałam wcześniej, znalazłam już produkt, który ułatwia mi tę czynność.


Z szamponu i odżywki jestem zadowolona, bo nie obciążają moich włosów, jakościowo mogę je porównać to kosmetyków Toni&Guy, bo gwarantują podobne działanie. Zdecydowanie polecam wypróbować te kosmetyki wszystkim a w szczególnoci osobą, które mają problem z okiełznaniem swoich włosów.

Koniecznie dajcie znać czy używaliście już produktów marki Paull Michell! Jeśli chcecie oczywiście skorzystacie z powyższego kodu rabatowego na zakupy w sklepie internetowym miastowlosow.pl

11 komentarzy:

  1. Ooo, przydałoby mi się na moje puszące się włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dla mnie zupełnie nowa marka, fajnie że jesteś jej ambasadorką, z ciekawością przeczytam więcej o ich produktach. Zauważyłam, że moje włosy puszą się, gdy...zmienię wodę. Ostatnie dwa tygodnie byłam na wakacjach - inne rejony, inna woda i włosy puszyły mi się okropnie - wróciłam do domu i problem sam minął...ciekawe;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam problemu z puszeniem się włosów, ale i tak bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam marki, ale jeśli rzeczywiście radzi sobie z puszeniem włosów, to biorę w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja znów moje z chęcią bym uniosła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym nie chciała ale takie produkty które jednak dodają objętości niestety zazwyczaj Moje włosy są bardzo ulizane

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii serum zdecydowanie najbardziej mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie marka nowa, ale jak się sprawdzają to muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. tez moge to polecic na puszace wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to serum do włosów Paula Mitchella i też mi się super sprawdza.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.