Eveline - Część pierwsza

czwartek, czerwca 11, 2015
Ultradelikatny nawilżający krem do depilacji 9w1 jak i Ultradelikatny krem do depilacji miejsc wrażliwych marki Eveline posiada gęstą konsystencje lecz mimo to bardzo łatwo rozprowadza się na skórze.


Po aplikacji oba produkty zapachem przypominają rozmieszaną farbę do włosów natomiast po usunięciu szpatułką i podczas prysznicu niestety swoim zapachem na myśl przywodzą włosy, które miały styczność z ogniem lub mocno nagrzaną prostownicą.


Jeden jak i drugi produkt skutecznie i bezboleśnie usuwa zbędne owłosienie nie po trzech czy też pięciu minutach lecz dziesięciu (uprzedzam moje niechciane włoski na nogach jak i pod pachami są dość jasne i cienkie).


Żaden z nich nie opóźnia odrastania włosków - depilację wykonuję tak samo często jak po użyciu maszynki do golenia.


Nie uczulają i nie podrażniają co jest dla mnie ogromną zaletą. Oba produkty zamknięte są w klasycznych tubobutelkach o pojemnościach 125 ml ml z białymi nakrętkami.

21 komentarzy:

  1. Miałam raczej negatywne doświadczenia z kremami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię kremy do depilacji chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko używam takich kremów, ale może warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie takie kremy w ogóle się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie takie kremy się nie sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. własnie szukam czegos dobrego do depilacji bikini:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie spotkałam produktu, któy rzeczywiście opóźniałby odrastanie włosków. Jeśli znasz taki, daj znać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam i jeden i drugi, nawet dobrze sobie radziły :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za takimi kremami, mam wrażenie, że albo nic nie robią albo podrażniają skórę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja najbardziej lubię woskowanie, ale niestety przez kruche naczynka często ratuję się kremami. Ten czeka w zapasach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Firmę lubię, tego cuda nie testowałam jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię krem do depilacji bikini Eveline, też jakiś ultradelikatny, w różowej tubce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam kremu do depilacji, który by nie śmierdział... Kiedyś próbowałam kremu z Eveline, był ok, jednak mimo wszystko wolę te z Veet.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kremy do depilacji wogóle się u mnie nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam... ale szału nie robił :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.