Pani Walewska, ActiVita C, Krem rewitalizujący, 50 ml

wtorek, maja 26, 2015
Krem rewitalizujący marki Pani Walewska: pachnie przyjemnie. Łatwo się rozprowadza. Nie pozostawia po sobie delikatnej powłoki ochronnej tylko lepką warstwę dlatego nie sprawdza się jako baza pod makijaż.


Dobrze nawilża. Nie powoduje powstawania zaskórników. Dzięki zawartości alantoiny działa łagodząco na podrażnienia. Nie przyczynia się do redukcji przebarwień.


W swoim składzie nie zawiera parafiny i parabenów. Zdecydowanie to produkt tani, wydajny i ogólnodostępny. Zamknięty jest w szklanym słoiku o pojemności 50 ml z białą nakrętką. 



Ten krem nie zrewolucjonizuje codziennej pielęgnacji ale też nie pogorszy stanu cery więc osoby ze skórą suchą, wrażliwą, które szukają dobrze nawilżającego kremu na noc bez obaw mogą po niego sięgnąć.

*Produkt został przetestowany przez moją Mamę.

15 komentarzy:

  1. Pamiętam kosmetyki Pani Walewska a szczególnie perfumy jeszcze z czasów, kiedy byłam dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zwłaszcza krem w takim niebieskim słoiczku. =)

      Usuń
    2. W niektórych miejscach stacjonarnie można je jeszcze spotkać. Pachną... moją mamą :)

      Usuń
  2. Ciekawy produkt, może kupie go mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też pamiętam te niebieskie opakowania kremu, i perfumy. Ciekawa jestem jego działania, gdyż nigdy go nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się ciekawy ten kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawni nie widziałam produktów tej marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Love the blog, photos are amazing! <3

    Maybe following each other?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam ale pamiętam te produkty w niebieskiej szacie graficznej :). PS. Bardzo ładne zdjęcia i tło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama swego czasu miała kremy Pani Walewska

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że Pani Walewska dostała nową szatę graficzną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie słyszłam, w ogóle o takiej marce kremów :D

    Zapraszam: http://wikis-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. powrót do wspomnień pamiętam perfumy o takiej nazwie kto ich zresztą nie pamięta. Kremik wydaje się fajny. Zobaczę go przy okazji

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.