Vita Liberata, pHenomenal Samoopalająca pianka, Medium, 125 ml

wtorek, września 23, 2014
Samoopalająca pianka: nie pachnie ładnie zresztą jak wszystkie tego typu produkty. Uwaga! Jej nie przyjemna woń w kilka minut po aplikacji znika! Dobrze rozprowadza się na skórze, świetnie się wchłania i na prawdę nie pozostawia smug! W tym jak i w poprzednim roku moja skóra nie miała kontaktu ze słońcem na odkrytym basenie dlatego efekt jaki osiągnęłam po zastosowaniu tego kosmetyku był i nadal jest delikatny, subtelny w żadnym wypadku sztuczny gdyż moja skóra nie została zabarwiona przez niego na pomarańczowy odcień tylko jasno brązowy!
Co do trwałości to po wzięciu prysznicu jak i po przeprowadzeniu depilacji moja - jednak naturalnie wyglądająca opalenizna faktycznie trochę zbladła - nie było to dla mnie zaskoczeniem, ponieważ to jednak normalne, że osiągnięta w ten sposób opalenizna będzie stopniowo znikać. Opakowanie pianki zatem solidna butelka w komplecie z pompką wytwarzającą piankę nie zacina się i umożliwia higieniczne pobieranie produktu - co bardzo mi odpowiada. Co do wydajności pianki samoopalającej to myślę, że spokojnie starczy mi do stycznia. Podsumowując: Zapach tego kosmetyku nie zachęca mnie do jego stosowania natomiast działanie zdecydowanie tak! Czy warto wypróbować ten produkt? Oceńcie sami. =)

Dostępność: SEPHORA

Efekt po wzięciu prysznicu i przeprowadzeniu depilacji:

*Tak - specjalnie dla Was od kilku dni mam jedną nogę inną od drugiej.

31 komentarzy:

  1. Ja nie używam, moja siostra ma coś takiego z YR i jest zadowolona ale pachnie tez niezbyt

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Rozumiem ja jestem bielutka więc używam. =)

      Usuń
  3. Ja mam z YR mgiełkę samoopalającą :) Ostatnio o niej pisałam, i efekt w sumie daje podobny, ale zdjęć niestety nie wrzuciłam, bo nie było na nich nic widać :( Z pianką jeszcze się nigdy nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No aparat też mi często płata figle. :/
      Z YR nie miałam.

      Usuń
  4. Podoba mi się konsystencja pianki, ale jednak zapach mógłby mi przeszkadzać, więc sama nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jestem uczulona na tym punkcie no ale po jej aplikacji zapach znika , efekt jest super więc używam.

      Usuń
  5. jakoś niespecjalnie widać różnicę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz przypadkiem laptopa?
      Wiem, że monitory są różne.
      To może przez to... Hmm...

      Usuń
  6. Rzeczywiście nie kryje zbyt dobrze. Kupiłam go na spróbowanie, ale rozglądam się za czymś innym :)
    wow, fajny efekt daje ten samoopalacz, chociaż ja nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W SEPHORA upolowałam jeden korektor pod oczy na promocji za 16 zł bo polecała go jedna vlogerka więc jak przetestuje to dam Ci znać jak się sprawdza. =) A co do efektu jaki uzyskałam za sprawą pianki no to mi się podoba. =)

      Usuń
  7. Lubię pianki, mam nawet specjalną rekawice żeby ją równomiernie rozsmarować ;D
    Moja radziła sobie lepiej ;D z ST Tropez ,ale cena była powalająca,
    nie nie kupiłam -dostałam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ST Tropez nie używałam - jak będzie promocja na pewno kupie. :D

      Usuń
  8. Mam taką piankę od firmy Anatomicals i chyba wolę mocne balsamy brązujące, taka pianka jest dla mnie trochę uciążliwa w użytkowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow jaka różnica w kolorze nóg :) Rzeczywiście pianka nadaje efekt pięknej opalenizny, która na pewno nie jest sztuczna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam coś podobnego ale z DaxCosmetics :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie wiedziałam, że DaxCosmetics ma takie produkty. :p

      Usuń
  11. Pierwszy raz widzę taką piankę, ale ja zupełnie nie orientuję się w takich produktach :) efekt jest widoczny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gdybym miała choć trochę brązowe nogi to bym w ogóle się takimi kosmetykami nie interesowała.

      Usuń
  12. podoba mi się ten subtelny efekt. masz chudziutkie nogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też. =)
      Po Tatusiu mam takie tak samo jak nos mam po nim. :p

      Usuń
  13. Super testowanie ;)
    Ja nie używam takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  14. produkt nie wygląda zbyt "apetycznie", ale efekt całkiem mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt jest widoczny, będę pamiętać o tej piance. :-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.